Gazeta

Tęsknota za agorą

Świat dzisiaj szumi wiadomościami, opiniami, sprawami, że tak naprawdę trudno połapać się w tym i podyskutować. Ważne sprawy przykrywane są błahostkami. Nie rozmawiamy, a piszemy krótkie komentarze. Nasze opinie i myśli giną w morzu innych. Dlatego tak tęskno za słoneczną agorą…

Agora i Sokrates

Przenieśmy się w czasie do słonecznej Hellady. Na tętniących agorach w starożytnych polis, greccy obywatele nie tylko plotkowali i targowali się, ale także wymieniali swoje myśli i poglądy o sprawach ważnych. Gdybyśmy się na przykład znaleźli się w Atenach, to może zahaczyłby nas sam Sokrates. By pytał i pytał, aż byśmy nie mogli już wystać. Na Zeusa, Sokratesie, muszę się już oddalić ze względu na mój… pęcherz. I chybcikiem za winkiel. Powiedzcie sami, ile można odpowiadać na pytania filozofów.

Nie-rzeczowa rozmowa w mediach społecznościowych

Żywą rozmowę zastąpiły nam posty, komentarze w mediach społecznościowych, krótkie filmiki na Tik-Toku, generowane odpowiedzi dzięki ukochanemu AI. Jeszcze te fake news, które karmią się naszym strachem. Niech Bóg nam to wynagrodzi. Najbardziej rozbuchane są błahe tematy. Jakieś krótkie zdanie, kłótnia o niczym, święte oburzenie nad rozlanym mlekiem. Wygrywa, ten kto dostanie najwięcej lajków.

Zaczynam się siebie bać, bo brzmię jak już jak boomer.

Co mi Panie dasz?

Gdy w naszych rodzinach dochodzi do jakiekolwiek dyskusji o polityce przy symbolicznym wigilijnym stole, to raczej są to frazesy powtarzane przez telewizory albo nagłówki z portali. Ten ukradł, ten nie ukradł, ten dał Niemcom, ten dał Węgrom.

Jeśli już o przyszłości, to czarna płachta. Jeśli o odpowiedzielność, to politycy. Jeśli chodzi o nas, to my możemy mało. Wszyscy kradną.

W niedzielny poranek

No to włączam ten telewizor. Program nazwano niedzielnym spotkaniem z politykami, panie i panowie ładni, przy dużym stole. Nagle te same monotonne dźwięki, opinie napisane w sms-ach przez szefów propagandy partyjnej, oni nie kłócą się o rzeczy ważne, tylko o błahostki. Dźwięki wypowiadanych słów zlewają się w jedną masę, która brzmi szumiasto. Stosują zasadę ,,tu i teraz’’, chyba że mówią o przeciwnym polityku, że coś ukradł ,,kiedyś’’. Jutra nie ma.

Ton głosu polityka

Jakby mi się marzyło, żeby przynajmniej zwiększą energią i ekspresją rozmawiali o sprawach, a także tych ważnych. Może z gestykulacją, z takim życiem. Z energią. Tak jak pewnie Ateńczycy na tej agorze z ambicją w głosie. Chyba, że to chodzi o nasz szeleszczący język i zimową aurę.

Jeżeli jednak miało by być cicho i spokojnie, to rozmawiać merytorycznie, to z argumentami, to ze spokojem mędrca. A nie jak oni nudno, banalnie.

Strach przed ideami

Marzyłoby mi się, żeby też o ideach na przyszłość rozprawiono, ale tu człowiek może czuć przestrach przed nimi. Bowiem przecież nawet dzisiaj wokół wielkich ideai czasem krąży śmierć i ból. W imię wielkich krain i pokoju ludzie idą na wojny. Na przykład ruski mir niszczy wszystko na swojej drodze. To porozmawiajmy o ideałkach…

Och, tęskno za ludzkim głosem, za poruszeniem spraw ważnych dla nas wszystkich, za tembrem głosem. Powróćmy zatem jeszcze raz na ateńską agorę. Może to wielka złuda. Przecież byli ludźmi takimi jak my. Plotkowali, kłócili się o marne sprawy i uciekali przed Sokratesem.

Roksana
Roksana

Nazywam się Roksana.

Artykuły: 22

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *